czwartek, 23 września 2010

niewiele lepiej, ale lepiej

Liczba pobierających zasiłki wzrosła, ale spekulanci pożywili się niewiele lepszą od oczekiwań liczbą sprzedaży domów na rynku wtórnym, a co się dzieje na wykresie?
Ano właśnie wyczerpanie porannego spadku naznaczonego doji (świeca z małym korupsem i wysokimi cieniami) i doji wzrostu z ładną zieloną świecą na potwierdzenie, zobaczymy co dalej...

Szczerze mówiąc takie nagłe zwroty akcji, potrafią wytrząsnąć sakiewkę niejednego wprawionego tradera.

Czwartkowe spekulacje

Stało się już tradycją, że na blogu uważnie przyglądam się czwartkowym notowaniom SP500. W ten dzień podawana jest liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych, która ma znaczny wpływ na kształtowanie się sentymentu na rynku. Jednak widzimy pewną tendencję zmniejszającą liczbę nowych obywateli USA pobierających zasiłek i rynek raczej dyskontuje ten mini trend. Innymi danymi na które warto zwrócić uwagę jest rynek nieruchomości gdzie oczy inwestorów zwrócone są z nadzieją na znak do dalszego kupowania ryzyka. Niestety indeksy wskazujące na kondycję rynku nieruchomości zawodzą i na wykresie pojawiają się ciekawe znamiona tak jak wczoraj:

Znamienne są świeczki doji z długim górnym cieniem (oznaczają one niepewność oraz bardziej niedźwiedzie nastroje z powodu górnego cienia - siła niedźwiedzi rośnie)
Nie twierdze, że już w tym momencie trzeba stanąć po krótkiej stronie rynku, jednakże siła trendu spada kwestią dni jest ile to potrwa

środa, 22 września 2010

Wybicie, czy pułapka?

Ostatnie wzrosty nie przekonują mnie mimo wszelkich starań mediów, w których ogłoszono koniec recesji. Faktem jest, że inwestorzy uciekają w mniej ryzykowne aktywa lub w ogóle uciekają z giełdy. Odpływ kapitału z funduszy nie przestaje na paru miliardach, licznik bije.
S&P500
Jak na razie panuje euforia, w związku z wybiciem z kanału bocznego który trwa od paru miesięcy. Rzeczywiście wyszliśmy poza ograniczenia mocnymi świeczkami wzrostowymi, ale czy ktoś patrzy na wolumen? Na NYSE grają automaty i to same ze sobą. W tym momencie kto ma szybszy algorytm ten wygrywa no i wszyscy doją większych amatorów od siebie.
Na kontraktach futures na indeks zbliżamy się do oporu który wyznacza ramię formacji ze stycznia 1146-47. Jak zwykle mamy dwa obozy - jedni wieszczą Głowę i Ramiona (formacja cenowa odwrócenia trendu) no i w następstwie drugie dno recesji, inni koniec recesji wielki come back do zielonych nastrojów. Ale kto słyszał o hossie na koniec roku?? Teoretycznie to niemożliwe, ale praktycznie przy stymulusach wszystko jest możliwe, szczególnie anomalie.
Dane makro lekko napuszone, wzmagają trwającą od paru tygodni euforię - jak dla mnie ona jest na wyrost, ale chętnie się przyłączam. Wczoraj przed decyzją FED wręcz książkowo można było wyrwać nawet 80 pipsów i to uśredniając, dodatkowo używając lekko dźwigni i zleceń stop, trochę ryzyka i portfel praktycznie zarobiony do końca tygodnia.
Uważam, że nie należy marnować okazji do zarobku doszukując się w silnych świeczkach wzrostowych przebijających mocne poziomy odwrócenia trendu. Jednak trzeba mieć na uwadze, że ceny są nadwyrężone:), po drugie baza (różnica cen między indeksem a kontraktem na indeks) jest ujemna, kontrakt jest niżej nowotwany niż rynek kasowy, a to przeważnie powoduje obsunięcie instrumentu kasowego w stosunku do futures, gdyż futures antycypuje ceny w przyszłości jak sama nazwa wskazuje.

niedziela, 19 września 2010

SP500 i miesięczne osobliwości

By jednak zasiać pewne ziarno niepewności, spójrzmy na wykres miesięczny indeksu S&P500 i ciekawą konfigurację w której narazie utknął wykres:

Już 4 miesiąc z rzędu utknęliśmy między zieloną prostą średnią kroczącą 200 miesięczną i niebieską 50 miesięczną wykładniczą średnią kroczącą.
Wiadomo, że taki stan nie będzie trwał przez długi czas, w końcu, któraś średnią "pęknie".
Ani dane makroekonomiczne, ani sentyment wśród inwestorów nie wskazuje na poprawę sytuacji. Na Bloombergu powtarzają się non stop komentarze jak dużo gotówki ucieka z funduszy inwestycyjnych - mutual funds jako wskaźnik zaangażowania tzw. "ulicy" i drobnych inwestorów.
Można próbować dopatrywać się pozytywnego wydźwięku z danych o rejestracji bezrobotnych lub danych o inflacji, jednak gospodarka kuleje i wskaźniki produktywności i przemysłu pozostają słabe.

piątek, 17 września 2010

Podsumowanie tygodnia

Wykres na piątek, S&P500 chyba nie wymaga zbytniego komentarza:

Analitycy tłumaczą dzisiejszą sytuację zmianą serii kontraktów, czyli "Trzema Wiedźmami", jednak uważam, że była to klasyczna pułapka dla byków, by zwiększyć ich ból przy zmianie sentymentu. Cena wyszła ponad opór 1127 na kontraktach przed rozpoczęciem kasowego, a 1130 na kasowym i niepewność przez całą sesję. Prawdopodobnie niektórzy zostali wyczesani od rana na krótkich pozycjach w tzw. short squeeze, ponieważ widzieli słabość sentymentu i zapakowali w krótkie za wcześnie - mini rajd między czwartkiem a piątkiem zwiększał tylko ich stratę, by w momencie największego bólu i pozbycia się pozycji odwrócić tendencję.
Niewykluczone, że w poniedziałek znów zaczniemy wspinaczkę ponad poziom oporu - statystycznie 90% poniedziałków zaczyna się luką wzrostową.



Podsumowanie portfela
Statystyka:
Saldo rachunku: 17,016.84 PLN
Profit od 07-05-2010: 1601.68%
Zysk/strata tygodniowy: 28.90%

czwartek, 16 września 2010

Unemployment Claims

Dziś odczytem dnia będzie wskaźnik nowo zarejestrowanych bezrobotnych, mniemam, że jeśli wskaźnik będzie równy bądź lepszy od oczekiwań mamy szansę podejść na wysokość oporu średnioterminowego 1127-1230 na kontraktach SP500. Co ważne, na rynku zdania są mocno podzielone co do dalszego kierunku rozwoju sytuacji, sytuacja robi się skomplikowana, a więc jest to czas na zajmowanie pozycji:).
Z tym że, przy tak wykupionym rynku (bardzo mocna fala wzrostowa) który podąża do bardzo mocnego oporu wchodzenie w pozycję długą wiąże się z większym ryzykiem niż przy pozycji krótkiej. Znamienne jest to, że jak pisałem wcześniej oscylatory i inne wskaźniki oraz rozkład sentymentu na świecach powodują bardziej niedźwiedzie nastawienie.
W takiej sytuacji inwestor mógłby wspomóc się opcjami na index i stworzyć coś w rodzaju stelarza np long butterfly (long call + short 2 call + long call) - gdy przewidujemy ruch cenowy, ale nie jesteśmy pewni w którą stronę.
Strata/zysk z takiej strategii wygląda następująco:
ponosimy koszty premii za long call (100$), za to nie zarabiamy więcej niż cena strike wystawienia call'a, by zniwelować potencjalną stratę na krótkim call'u kupujemy jeszcze jedną opcję kupna z ceną strike w okolicach 1127.
W zależności w którą stronę rynek się poruszy zajmujemy odpowiednią pozycję na kontrakcie futures

Strategie opcyjne mogą wydawać się skomplikowane, w weekend postaram się opisać temat instrumentów pochodnych trochę szerzej.

środa, 15 września 2010

EURUSD

Poziom 1.3 na wspólnej walucie nie dość, że ma wymiar psychologiczny, historyczny, to ciekawą sprawą jest ostatnia duża świeca spadkowa na wykresie dziennym, której to poziom 1.3 wynika w połowie, na pewno sporo zleceń przemieli się przy tym poziomie, są dwie frakcje którym zależy na skrajnie odmiennym wyniku eurodolara. Czarodzieje od interwencji zaczęli sobie zbyt mocno poczynać USDJPY wygenerował sygnał kupna na tej parze po interwencji Banku Japonii.