wtorek, 14 września 2010

Scenariusz prowzrostowy, jako kontrargument do wczorajszego scenariusza znajduje się poniżej, a dlaczego zwracam na to uwagę? Dziś na rynku wydarzyło się parę rzeczy, które zaprzeczyły potencjalnym spadkom. Jako że strategia używana w zarządzaniu portfelem jest elastyczna i bazuje na podejściu momentum, a więc po części takie ruchy są dyskontowane często używane w strategii. Co do dzisiejszego dnia - poznaliśmy dane ze strefy euro ZEW Sentyment, Produkcję przemysłową - wszystkie eurodane słabsze od oczekiwań, jednak dane z USA - sprzedaż detaliczna, sentyment oraz Business Inventories lepiej niż oczekiwano. Napędziło to dość mocno apetyt na ryzyko, dlatego też EURUSD podbiło kurs do 1.3000, a SP500 ruszyło do ataku na poważny opór 1127. Do końca tygodnia okaże się jak to naprawdę jest z tym popytem na ryzykowne papiery, dziś dość mocno były odkupywane papiery dłużne USA szczególnie TNOTE 10 letnie (przeważnie wskazanie na awersję do ryzyka). NA dzisiejszym rajdzie zyskały także kontrakty na złoto, a cena spot podskoczyła do nowego maksimum 1274.44 i jak na razie dąży do zamknięcia na wysokości ostatniego szczytu 1265.11 (również oznaka awersji do ryzyka).
Ogólna konkluzja jaka z tego może wynikać to, że taki wzrost w tak krótkim momencie wygląda jak odsprzedanie ryzyka by stanąć po drugiej stronie rynku...

poniedziałek, 13 września 2010

SP500

Argument za korektą, lokalnym szczytem na future SP500:
Dywergencja niedźwiedzia na wykresie 4-godzinnym


Dzisiejszy dzień stoi pod znakiem wzrostów spowodowanych przede wszystkim dobrymi danymi z chińskiej gospodarki (pozytywny odczyt produkcji przemysłowej), a także postanowieniami Basel III dotyczącego banków - podniesienie kapitału rezerwowego oraz regulacje związane z przejmowaniem innych podmiotów finansowych:
Financial Sector:

oraz w formie wykresu:

który wskazuje na lekkie niedowartościowanie w stosunku do innych gałęzi gospodarki

Giełda vs. kasyno odc.1

Moja ulubiona minister Jolanta Fedak wróciła z urlopu i zaczyna się powoli rozkręcać.

Ostatnio filozoficznie stwierdziła:

„Giełda to rodzaj hazardu (…). Nie wystarczą umiejętności, trzeba mieć dużo szczęścia, żeby udało się zyskać na takiej inwestycji. To bardziej granie, niż inwestowanie.”


Według mnie częściowo ma rację, bo w dużej mierze o sukcesie lub porażce decyduje przypadek, ale szczęściu trzeba pomóc i na giełdzie czy szerzej mówiąc rynkach finansowych bawimy się w obstawianie prawdopodobieństw. Praktycznie jedyną rzeczą, którą możemy naprawdę kontrolować jest nasza strata.

Poza tym umówmy się, że klasyczny hazard długoterminowo prowadzi do przegranej i w końcu tak są skonstruowane wszystkie gry, że edge znajduje się po stronie kasyna (wyjątek to gra przeciw innym – na przykład poker, albo liczenie kart w Blackjacku, ewentualnie odpowiedni sprzęt), a często motywacją gracza nie jest wygrana, tylko przeżywany dreszczyk emocji. Dlatego nie potrafi przerwać gry nawet, kiedy jest sporo na plusie - więcej pisze o tym Dostojewski w „Graczu”, któremu autentyzmu dodał fakt, że został napisany w celu spłaty długów powstałych z hazardu.

To samo niebezpieczeństwo pojawia się w przypadku giełdy – jeśli szukasz dodatkowych emocji, bo na przykład masz nudną pracę, albo podświadomie chcesz przegrać, ponieważ w dzieciństwie wmawiano ci, że niczego nie osiągniesz, rynek zabierze twoje pieniądze.

Giełda służy do zarabiania pieniędzy, niczego więcej, ani mniej.

Trzeba też uważać na efekt „na koszt firmy”, czyli chodzi o to, że łatwo trwonimy pieniądze, które dostajemy w formie żetonów czy dopisano nam je do rachunku maklerskiego i traktujemy je jako zupełnie inne od powoli odkładanych oszczędności.

Z tego powodu uważam, że oszczędzanie ma pozytywny wpływ na ograniczanie zbędnego ryzyka, ponieważ wzmacnia staranność w doborze inwestycji (kij ma dwa końce i zapewne ogranicza potencjał zysku w ekstremalnych wychyleniach).

No i widzę jeszcze jedną zasadniczą różnicę między kasynem, a giełdą.

W hazardzie wynik otrzymujemy natychmiast – od razu wiesz czy przegrałeś, czy zostałeś zwycięzcą. Na giełdzie jedną z bardzo trudnych do wyrobienia w sobie cech jest cierpliwość.

Co ciekawe, nasza konstrukcja psychiczna sprawia, że mamy naturalną łatwość kiszenia strat, nawet latami. Jeśli sami nie macie takich akcji lub jednostek funduszy inwestycyjnych kupowanych w szczycie hossy trzy lata temu, łatwo je znajdziecie w portfelach znajomych.

Podobnie jest z pozycjami, które przynoszą nam jakieś marginalne zyski rzędu kilku-kilkunastu procent.

Wszystko się przewraca i włącza w głowie panika sprzedaży, kiedy zaczynają się wzrosty.

niedziela, 12 września 2010

Podsumowanie tygodnia - portfel

Ciekawą sprawą w tym tygodniu były niższe od oczekiwanych figury prezentujące nowo zarejestrowanych bezrobotnych, rynek jednak bez większego impetu przyjął te dane i poruszał się w trendzie bocznym zarówno na parze eurodolar jak i na rynku amerykańskim SP500. Nadal wskazuje na wyczekiwanie co do dalszego rozwoju sytuacji. Ciekawą sytuacją jest że amerykańska giełda traci obroty - opisywane zjawisko najobszerniej w Wall Street Journal wskazuje, że największe wolumeny ujawniają się na początku i na końcu sesji i nie są tak duże do jakich zostaliśmy przyzwyczajeni, jedni mówią o odwrocie od trendu wzrostowego, inni zwracają uwagę, że źródłem tego zjawiska są roboty HFT (High Frequency Trading), które zostały zaprogramowane by nie powodować Flash Crash, jak to miało miejsce pamiętnego 5-tego czerwca tego b.r.
Jeśli chodzi o moje zdanie, to uważam, że rynek szykuje się do większego ruchu - w którą stronę o tym w następnej analizie wykresów w następującym tygodniu.
Na koniec podsumowanie portfela znajdujące się w panelu bocznym, strata jaką poniósł portfel była spowodowana zbyt dużą ekspozycją na ryzyko przy płaskim rynku, druga sprawa to pozycje zostawiane overnight, największe straty zostały poniesione na polskim rynku - na kontraktach futures na WIG20, poniekąd brak zabezpieczenia pozycji kontraktami opcyjnymi spowodował tak dużą wyrwę w portfelu. Dlatego też ekspozycja będzie pozostawała na trochę niższym poziomie niż dotychczas oraz rezygnuję z pozostawiania pozycji overnight.
Statystyka:
Saldo rachunku: 12,098.75 PLN
Profit od 07-05-2010: 1109.88%
Zysk/strata tygodniowy: -33,96%

środa, 8 września 2010

Hossa? Jeszcze nie teraz...

edit:

Ciekawa sprawa na czterogodzinnych wykresach eurusd i spx500 - świeca z długim górnym cieniem zamyka się pod ważnymi wsparciami/oporami:), sytuacja trochę się klaruje
---
Jak to w końcu jest? Mamy tą hossę czy nie? W zeszłym tygodniu mozna było piać z zachwytu gdy dumb money zeszły na bardzo wysoki level niedźwiedzi i nagle okazało się, że USA wyprodukowała z powietrza więcej niż spodziewanych miejsc pracy. Nie wnikam w figury tylko chcę nakreślić aspekt, że wyprodukowano je za wydrukowane pieniążki z powietrza, papieru i delikatnej nutki farbki. Co mnie zastanawia to sytuacja gdzie dane makro brane są za różne okresy delikatnie mówiąc z czapki. Ale powiedzmy, że ożywienie następuje, szałowy rajd jak na razie ma swoją korektę - delikatnie wyszło jej to bokiem. Co do wykresów to rzeczywiście obligacje USA 10-letnie spuściły parę, cena już była bardzo zawyżona co zauważałem już wcześniej, ale wcale nie musi to spowodować dalszej wyprzedaży, jak zawsze cały rynek jest zależny od wszechobecnego sentymentu, który ostatnimi czasy zmienił się troszkę w histeryczny taniec chocholi. Co do odczytywania sentymentu to po tak dużym rajdzie ryzyka wczoraj musiało nadejść lekkie jego wyprzedanie, ceny złota zbliżają się do "double top" więc tu także uwaga. Spekulanci po obu stronach barykady zacierają rączki bo może być mocny odwrót jak i mocne wybicie w górę na zasadzie niszczenia strony sprzedającej i rajd dalej w górę.
Słusznie zauważone przez p. Stefaniaka zbijanie kursu eurowaluty może stanąć na drodze bykom którzy dopiero teraz pakują portfele na duże longi, zresztą wydaje się, że część profitu z ostatniego rajdu już została wzięta, co dalej to się okaże i to właśnie czas pokaże.

niedziela, 5 września 2010

Podsumowanie portfela

Lekka strata w stosunku do kapitalizacji bagatela 152.16% na koniec tygodnia. Agresywna specyfika portfela generowała tej wielkości figury, jednak zamierzam zmienić specyfikę ryzyka wraz z osiągnięciem poziomu powyżej 2000%:).

piątek, 3 września 2010

sp500, CFD for WIG20PLN

Czy już się wyczerpała siłą byków, dadzą odsapnąć instrumentom? Jakie będą dane Payrolls pojawiające się dziś o 14:30...
Dwa wykresy do rozkminki:
SP500

WIG20PLN